ja

Moje zdjęcie
71, dolnyśląsk, Poland
to bardzo proste lubić i podziwiać rzeczy piękne. ~ spróbuj z brzydkimi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MYŚLI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MYŚLI. Pokaż wszystkie posty

20150924

użytkownik nie istnieje w serwisie

Trochę zastanawiam się, czy już zapomniałam jak to jest prowadzić bloga, czy raczej może wyrosłam z jakiejś wylewności tego typu, potrzeby jakiejś wewnętrznej. Przeważnie pisałam jakieś ponure posty, chyba to była forma rozładowania tych ton smutku.
Tylko że brak pisania nie oznacza braku posępności, która jest wciąż obecna. Częściej lub rzadziej, na dłużej bądź krócej pojawia się wciąż, chyba normalna kolej rzeczy.
Ja jakoś bardziej teraz kieruję się z tym smutkiem do wewnątrz.
Nie wiem czy potrafię pisać z sensem zdania, jak kiedyś - czytam swoje przeszłości i całkiem mi się wydaje to zgrabne co myślałam i nawet jakieś mogę w tym znaleźć prawdy uniwersalne przypasowane do teraźniejszości - a podobno jestem starsza, mądrzejsza... nie czuję.

Pisanie zastąpiła mi w pewnym momencie zupa - magiczna strona z zawartością wszystkiego co tylko można zapragnąć, żeby opisać swoje aktualne stany umysłowe, zwłaszcza smutki. Wszystkie obrazy, gify, filmiki, cytaty, cała ta otoczka i ludzie, których obserwujesz są takim trochę nostalgicznym, melancholijnym towarzystwem, nie znasz ich, ale czujesz, że jednocześnie znasz ich najlepiej na świecie, że siedzą Ci w mózgu i czytają Ciebie jak książkę. Tylko trochę robi się depresyjnie w momencie, w którym podsuwają opisy wszelkiej maści zaburzeń psychicznych i wydaje Ci się, że dotyka Ciebie wszystko i że nic już nie może Ciebie uratować, nawet te śmieszne kotki i motywujące cytaty będące małym procentem zawartości, krótką przerwą reklamową od mnóstwa smutku.

Zdaje mi sie - może tylko ja tak mam, ale bardziej jestem skłonna wierzyć, że jednak nie tylko ja, tylko większość ludzi - że jestem bierna. Nie piszę, nie rysuję, nie fotografuję prawie, tylko trochę kwadraciłam na instagram, ale czy można to nazwać jakąś kreatywnością? Wydaje mi się, że mam tyle pomysłów, mimo moje życie polega w głównej mierze na leżeniu i skrolowaniu.

A lista moich wspaniałych zamiarów przeskrolowana wzdłuż i wszerz leży i gnije. Nic nie robię, pochłonęły mnie treści i nie umiem nic wyprodukować, stoję w miejscu a wręcz cofam sie i to jest ten powód, dlaczego smutek mnie dotyka dziś.

Marazm. Bezruch. Apatia.

Jak się cokolwiek robi? Jak zacząć, żeby skończyć...?

20111006

poczta cię zawsze oszuka

13 listopada 2071 w piątek dostanę list 
który był wysłany ponad 60 lat przed tą datą
w związku z ciemnymi interesami poczty polskiej zaginął 
i odnajdzie się dopiero w tej odległej przyszłości.



20110411

tirem do stodoły

wraz z di odwiedziliśmy warszawę z okazji koncertu patricka wolfa. wybraliśmy się stopem, ledwo zdążyliśmy, powróciliśmy pociągiem. podczas podróży naszła mnie myśl-refleksja, że panicznie boję się w innych miastach, że ktoś mi wpierdoli. coś tam marnie ponapstrykałam i ponagrywałam telefonem i ipodem. koncert i patrick bardzo przyjemnie, podobało mi się, trochę żałuję, że nie zostałam gdzieś tam w oczekiwaniu na spotkanie, no ale miałam mało sił, bo zorganizowałam sobie super zapychacz czasu w postaci pracy do południa przed wyjazdem i od południa po powrocie. gratuluję sobie i zapraszam serdecznie do oglądania nędznego niczego w marnej jakości, ale jednak obecnego:



(ps. proszę bardzo Dominikę z Jaworzna o kontakt)

20110304

użytkownik nie istnieje w serwisie

(ślady wirtualne bardzo łatwo usunąć, prawie
ctrlaltdel zakończproces
usuńkonto wykasujwpis wyjebzdjęcie wypierdolżycie)

kiedyś - to dosyć śmieszna zapomniana historia-legenda, o której nikt nie poświadczy, bo nikt się nie przyznaje.

20110131

buy it now

 to chyba będzie mój następny duży zakup w życiu. 
zastanawiam się w jaki sposób pieniądze uciekają ode mnie i chyba dochodzę do wniosku, że w ten. impulsywnie kupuję rzeczy, które są stosunkowo drogie, dlatego, że (wydaje mi się, że) o nich marzę ale nie wiem tak naprawdę jak będzie wyglądała ich przyszłość nawet już miesiąc po zakupie. nic tak mnie nie cieszy jak nowa rzecz, nawet jak mam ją tylko chwilę.
tylko, że potem nie mam pieniędzy i jestem w idiotycznej sytuacji kiedy w dodatku zgubię czyjeś pieniądze jak dziś. ktokolwiek wie ktokolwiek widział 50zł.

20100609

PT

naszlo mnie na ekshibicjonizm po wczorajszym zjezdzie i panice spowodowanej niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi i brakiem serduszka, ktore zostalo we wroclawiu.
za chwile sie zacznie pancake evening, a ja jestem taka spiaca.
jezeli chodzi o tutaj to jest ladnie, duzo schodow do biegania, ladne rzeczy w sklepach, niscy, ciemni, owlosieni i malo zachecajacy mezczyzni, kobiety-gruszki, punkty ksero, pastelarie, codziennie dobry sok jednodniowy za 1€.
probuje oswoic diane, juz nauczylam sie, ze trzeba wylaczac lampe, zanim to sie stalo wydalam fortune na baterie, ktore wciaz mi sie wyladowywaly. udalo mi sie upic i strasznie smiesznie sie skonczylam. czuje sie tutaj dobrze, bo czas mi mija szybko. ogolnie czuje sie bardzo dobrze zaczal sie nowy ciekawy etap w moim zyciu, lubie to.


pada ciagle deszcz, smiesznie, bo niby taki cieply kraj.
ide kroic owoce. i zycze sobie milego wieczoru.

20100608

,

sa rzeczy, ktorych czasami po prostu nie chce wiedziec tak bardzo mocno, ze kiedy mimowolnie sie o nich wspomina, zamieram. kolejne odkrycia sa coraz bardziej ciazace, ze nie wiem gdzie podziac swoje cialo, miotam sie. niby nic, ale sa rzeczy, ktore mroza. troche moze byc pocieszajace, ze jednak istnieja jakies uczucia, bo strach przed ich nieobecnoscia jest porazajacy. tylko co to za roznica kiedy i tak czuje sie porazona. slysze jak pada deszcz i mam ochote padac razem z nim, uderzac o chodnik. tez zabawne, ze akurat tutaj taka pogoda. jest mi zimno, ale nie mam ochoty sie ubierac. jestem glodna ale nie wiem czy mam ochote jesc.
smieszne, ze moja siostrzyczko mialas duzo racji w tym co powiedzialas.

but now i'm stronger than yesterday.


wiec niech bedzie tak.

20100512

fear is falling away

(please) don't pretend nowordswordswordswordswordswordswordswordswordswordswordswordswordswordswordswordsempty

20100506

Here Comes The Anxiety

dominującym uczuciem jest strach. strach przed sobą, trochę bardziej strach przed ludźmi - to zdecydowanie najgorszy strach. najlepsze w tym najgorszym jest udawanie braku strachu. kiedy stany lękowe są codziennością zostają najlepszymi przyjaciółmi. aby odsunąć myśli od strachu stosuj liczby. łamigłówki logiczne gry typu saper. strach przed nieznanym jest niczym w obliczu strachu przed znanym. strach przed słowem. najgorsze, że nie wiesz co ktoś za chwilę zrobi czy powie, więc najchętniej uciekasz donikąd. donikąd pozostanie twoją ojczyzną aż po grób na wieki wieków amen.
miliardy słów nigdy nie wypowiedzianych zostają na poziomie myśli zatrzymane przez strach.

20100118

MACIERZYŃSTWO

Nie musisz przewracać oczami załamywać rąk i wymownie milczeć z częstotliwością dwa razy na sekundę cały zestaw z powodu że nie chcę spełniać Twoich ambicji. Posprzątałam nawet ze stołu, żebyś nie musiała rozpraszać uwagi na czepianie się moich innych błędów w temacie utrzymywania gospodarstwa domowego.

Przykro mi.

20091229

pozostałości

pozostałości zbrodni to dziesiątki plików w formacie *.jpg *.mp3
kilkanaście centymetrów sześciennych celulozy polimerów metali
martwe kwiatki wstążki przeterminowane czekoladki nożyczki

mało

20091207

i can't find the words




i can't find the words
i can't find the words
i can't find the words
i can't find the words
i can't find the words
i can't find the words
i can't find the words
i can't find the words
i can't find the words








































hey, nice shoes. wanna fuck?

20091129

god


Czas twórczości, stwarzania. Możesz więc stworzyć coś wspaniałego, co przyniesie Tobie i innym wiele radości.


as you wish

20091024

watch

Jaki dziś dzień czy to raczej roboczy czy z wolnych? Która godzina? Nie widzisz, że nie mam zegarka, przed chwilą umieściłem go w torbie specjalnie w tym celu nieposiadania?